Well I could dance with you honey
If you think it's funny
Does your mother know that you're out?
Mogłabym to powiedzieć Panu M., zanim znowu poniesie go ego rozszalałe.
Mamma Mię pójdę zobaczyć jeszcze co najmniej raz.
W tym tygodniu.
Potrzebowałam czegoś takiego, co naładowałoby mnie maksymalnie pozytywną energią, skłoniło do śpiewania w autobusie, skakania po hali supermarketu, picia ginu z sokiem na bolący żołądek tylko dlatego, że dobrze smakuje. Dużo tekstów mądrych i jeszcze więcej śmiesznych. Poczucie, że skoro sobie WYBRAŁAM bycie samą, a nie proste acz płytkie związki z młodzieńcami, których interesują wyłącznie pewne bardzo określone części mojej osoby, to chyba postąpiłam najlepiej, jak się dało.
Znaczy, ja to teoretycznie wiem bez przypominania. Ale przypomnieć sobie też jest miło.
A teraz potrzebuję imprezy. W rytmach lat siedemdziesiątych, z rozwianymi sukienkami, czerwonymi rajstopami (to ja, to ja...), z martini i kochanymi ludźmi dookoła.
Plany na weekend otwarte.
7 comments:
Moje urodziny?
znaczy że mogę się wkręcić na tak zwanego sępa? ;) idę szukać śpiwora...
Oczywiście. Adres masz?
Jeśli ja nie mam, to Tenel ma. Zamierzam się do niej brutalnie podłączyć.
Squeeeeee!
Jejku, dawno już nie wywarłam na nikogo takiego efektu :P
Kurka wodna. "Na nikim", nie "Na nikogo". Jak się zedytuje początek komentarza, wyadałoby spojrzec na koniec. Chyba naprawdę boli mnie głowa :/
Post a Comment