Showing posts with label sherlock. Show all posts
Showing posts with label sherlock. Show all posts

Monday, 9 January 2012

Apel, tylko na wpół niepoważny.

Moje Drogie Znajome Kobiety.

Benedict Cumberbatch bardzo pragnie mieć dzieci.
Ja jestem genetycznie obciążona różnymi dolegliwościami, więc raczej nie bardzo mogę mu w tej kwestii dopomóc - ale gdyby któraś z Was zapragnęła się "poświęcić", chętnie zostanę Wróżką Chrzestną takiego maleństwa.

Tyle ode mnie. Idę spać. Kolejnego dnia pisania do północy nie zniosę.

Thursday, 5 January 2012

Accomplishment of the week.

Write a Sherlock/Irene story, while fighting off a killer-cold.
Post it on a fan fiction site overflowing with Sherlock/John slash.
Get 19 lovely, encouraging, almost worshipful reviews within the first 16 hours from the upload.
Die happy. (Of the cold.)

Tuesday, 3 January 2012

Good morning, Mr. Holmes.

A Scandal in Belgravia wspięło się błyskawicznie na szczyt listy moich obsesyjek.
Ten sms, w którym Irene mówi Sherlockowi "Dzień dobry" - i to, co Sherlock zatrzymał sobie na pamiątkę - i cała masa drobiazgów, tak pięknie nawiązujących do Skandalu w Bohemii... Prześcieradło Sherlocka. "Suknia bojowa" Irene. Większość tekstów Mycrofta. I dynamika relacji Sherlocka i Irene - coś, co mnie zawsze, nieodmiennie fascynuje.
Gdyby nie skopane zakończenie (nie wydaje mi się, żeby panna Adler zasłużyła sobie na ten los - niewykorzystany potencjał, niesprawiedliwość, seksizm, you name it), podobałoby mi się bardzo. Pomimo pewnych przekrętów, naciągania materii fabuły i czego tam jeszcze. A tak - podoba mi się prawiebardzo.
I nie wiem, co zrobię za dwa tygodnie, kiedy skończy się drugi sezon. Będzie to wybitnie smutny moment.

Poza tym - myślę o szczerości i o braku tejże. Czy kłamstwo wypowiedziane w dobrej wierze nadal jest kłamstwem?...

Monday, 2 January 2012

Houston, do you hear me?

Początek roku jest jakiś taki... senny.

Najchętniej zwinęłabym się w kłębek pod biurkiem, i przespała kolejne trzy dni - aż do czwartku, kiedy to wybieram się na Grę cieni. Tego NIE WOLNO przespać.

Moi przemili goście pojechali dziś rano, prowadząc po drodze nierówną walkę z PKP. A mówiłam, że trzeba było zostać?...

Wczoraj obejrzeliśmy Constantine'a. Tilda Swinton. Tilda SWINTON. TILDA SWINTON!... Już mi lepiej. Wybaczcie.

Ponadto - przeczytałam Ziarno prawdy Miłoszewskiego: kawał dobrego kryminału, a piosenka Wham! w połączeniu z Hitlerem stanowi dodatkową wisienkę na torcie. Mniam.

Chcę do domu. Obejrzeć Skandal w Belgravii, i spać. Dobry plan, prawda?...