Tuesday, 25 November 2008

Podpisałam umowę.

Po czym pojechałam z V. do „naszego” mieszkania, pić piwo, planować rozstawienie mebli i rozmawiać o facetach.

("Może ci pralkę zostawię? Bo już jest podłączona..."
Tacy ludzie się po prostu nie zdarzają.)

Boję się strasznie, ale – jak to już mówiłam – jestem dumna.

I szczęśliwa.

5 comments:

Jo said...

Gratulacje!

(drooidog - niedospawany pies android?)

Klonowa Wróżka said...

Dzięki!

(Ja stawiam na psa-druida...)

Tenelilli said...

Ja tez gratuluje:)

Klonowa Wróżka said...

Również dziękuję :)

Siobhan said...

A ja tylko napisze, ze jesli jestes szczesliwa, znaczy decyzja byla dobra. :))