Podpisałam umowę.
Po czym pojechałam z V. do „naszego” mieszkania, pić piwo, planować rozstawienie mebli i rozmawiać o facetach.
("Może ci pralkę zostawię? Bo już jest podłączona..."
Tacy ludzie się po prostu nie zdarzają.)
Boję się strasznie, ale – jak to już mówiłam – jestem dumna.
I szczęśliwa.
5 comments:
Gratulacje!
(drooidog - niedospawany pies android?)
Dzięki!
(Ja stawiam na psa-druida...)
Ja tez gratuluje:)
Również dziękuję :)
A ja tylko napisze, ze jesli jestes szczesliwa, znaczy decyzja byla dobra. :))
Post a Comment