1. Nie należy ufać nikomu. Zwłaszcza samemu sobie. Przez cały zeszły tydzień budziłam się przed budzikiem, wczoraj też, więc skasowałam alarm. Dzisiaj ZASPAŁAM (tylko 15 minut, ale jednak). Grr. Z czystej przekory wobec świata spryskałam się Very Irresistible.
2. Kochanica Francuza w wersji filmowej porusza, skłania do przemyśleń i zaciska gardło (no dobrze, Meryl z piękną, rudą szopą na głowie stanowi pewien niebagatelny przyczynek do takiego stanu rzeczy), ale w żaden sposób nie przygotowuje na książkę (dostępną w Empiku za 17 PLN). Na książkę mam tylko jedno słowo: hilarious. Zróbcie sobie przyjemność i przekonajcie się, dlaczego romanse z epoki wiktoriańskiej powinny być pisane pod koniec lat 60. dwudziestego wieku.
3. Paranoicznym byłym facetom naszych przyjaciółek mówimy 'nie'.
4. Nie będę więcej udzielać nikomu rad w temacie kobiet. Nie będę więcej udzielać rad... Nie będę, nie będę, nie będę.
5. Urząd Skarbowy zedrze ze mnie w tym roku jeszcze dwa tysiące, z hakiem. Że niby tak dużo zarobiłam? Jassne. Mam nadzieję, że mój brat będzie szanował swój samochód.
6. Olśnienie filmowe: Manhattan, 1979, Woody Allen. Rhapsody in Blue, czarno-białe, absolutnie zachwycające zdjęcia, Dianne Keaton, MERYL - mam mówić dalej? Proszę obejrzeć koniecznie. Barrrdzo.
2 comments:
Ad:
1. Zwłaszcza sobie nie nalezy ufać.
2. Ten film/książka znów pomylił mi się z Kochaankiem Lady Chaterley.... Może przez Seana Beana ...
4. Sadzę że do czasu, bejb. Choc postanowienie jest dobre nie powiem.
5.Ja naprawdę nie chcę wiedzieć ile będą mi chcieli zabrać...
2. Niestety, w filmie nie mamy do czynienia z Seanem, jedynie z cokolwiek wymoczkowatym Jeremym I. ...uff.
5. To zalezy od tego, ile mialas umow o dzielo. Ja juz nie chce jezdzic do Japonii na pol roku... (Tfu, tfu.)
Post a Comment