Monday, 20 April 2009

Holly Golightly, w podróży

(Cieszmy się, że mam trzy dni na logistyczne ogarnięcie tego wszystkiego...)

Od czwartkowej nocy (alkoholizowanie siebie i osób postronnych) do piątkowego przedpołudnia (ślub przyjaciół) - Poznań.

Prosto stamtąd, do niedzieli wieczór (fotografowanie wszystkiego, co się da, łażenie WSZĘDZIE, wdychanie jodu) - Kołobrzeg.

Od poniedziałku po południu do czwartku w południe (praca, praca, praca) - Monachium i Praga.

W czwartek po południu (kawa we wiadomej kawiarni) - Warszawa.

A stamtąd, pociągiem osobowym - do domu, żeby to wszystko odespać...

3 comments:

baluk said...

A co robi Lena w pracy?

Klonowa Wróżka said...

W pracy Lena spotyka sie z dziwnymi ludzmi, przewaznie narodowosci japonskiej, i proponuje im (przewaznie po angielsku), zeby kupili od niej rozne rzeczy - przewaznie elektronike i baterie sloneczne ;)

Jo said...

Czwartek po południu? Bardzo dobrze, to oznacza, że wybywam do Wawy w czwartek, w celu udania się później na Mazury.