Saturday, 2 May 2009

Bogowie, zachowuję się jak podekscytowana fanka w wieku lat dwunastu. Całe szczęście, że obiektem mojej ekscytacji nie są żadne błyszczące wampirki.

W Domu Na Wsi jakby się wszystko unormowało. Dziecko - znaczy, niżej podpisana - przyjeżdża, po czym zaczyna gotować i sprzątać. Drugie dziecko - Młody - przyjeżdża później, i zaczyna bałaganić. A tata przychodzi z informacją, że Katarzyna Grochola sprowadza się wkrótce w nasze okolice, i być może będzie Jej robił przyłącze wody. Ha!

Idę na taras, w piżamie i z kawą wiadomej firmy. Miłego dnia!

ETA:
Olbrzymią głupawkę mam dzisiaj, a internet jeszcze mnie w tym wspomaga:

Drogi Pamiętniczku! Wydaje mi się, że ten CUDOWNY chłopak z trzeciej C może być WAMPIREM! Ale... przecież nie mogę go o to zapytać - w pobliżu mojej szkoły NIE MA ŻADNEGO TAJEMNICZEGO LASU!!!!