Friday, 8 May 2009

Czym się kończy planowanie wyjazdu do Wiednia?

...stwierdzeniem, że Carmen po japońsku TEŻ wymiata, zwłaszcza w TYM wykonaniu...




...i dla porównania, Elina:

4 comments:

Siobhan said...

U mnie konczy sie waleniem przyslowiowa glowa w metaforyczna sciane strony www opery wiedenskiej.

Jak wiesz. ;>

Tenelilli said...

aaaa uwielbiam jak Zunko spiewa ale cala idea po japonsku mnie jakoś zonkuje.
Plus ona sprawia wrazenie 'ranbou na gaki' swiezo uciekniętego z zuki.
Aaaa.
It is so good but somehow so bad.

Tenelilli said...

A Elina fakt, wymiata.
Gdybym defaulltowo nie miala innych planow na poczatek maja, to bpewnie bym sie skusiła.

Mari said...

Elina wymiata.
Zunko pieje.
Przykro mi -_-`