Innymi słowy, przeżyłam trzygodzinne opóźnienie samolotu z Barcelony w piątek wieczorem (i tak dobrze, że mechanik Iberii raczył się odnaleźć, naprawić, co popsuli jego koledzy, i dać nam zielone światło do odlotu) oraz dwudniowy najazd Hunów na Dom na Wsi. Przeżyłam - co nie oznacza, że wyszłam z tego bez szwanku.
Biorąc pod uwagę mój obecny stan cielesny, oraz wspaniale rozwiniętą infekcję Pani Ani, z dziewięćdziesięcioprocentową pewnością mogę stwierdzić, że mam półpaśca.
Czekam teraz z pewnym podekscytowaniem na pierwsze wybroczyny. Jak będzie? - Pani Ania ma w miejscach zakrytych, ale może mój zawędruje na twarz? Uroczo jest. Dokuczliwe swędzenie może być, myślę sobie, a póki co biorę kolejny ibuprom. Bo nie ma to jak migrena, która trwa TYDZIEŃ. (Stąd moja pewność co do półpaśca - Pani Ania też tak miała). No nic - odbędziemy dwutygodniową kwarantannę (z dwoma ślubami po drodze, he, he: kiedy ja zdążę się wychorować?!) i zobaczymy.
Podczas nieoficjalnej części sobotniej imprezy (którą spędziłam w towarzystwie Seagramsa, grenadyny i toniku), dawno niewidziany Pan Prezes pozytywnie zaopiniował Band From TV, a negatywnie Paula Rodgersa na koncercie Queen w Kijowie. (Fakt - najlepszą częścią koncertu jest Brian May podgrywający na gitarze Love of My Life, śpiewane przez cały stadion...). Następnie zwrócił moją uwagę na ubiegłoroczną płytę Braci Tribute to Queen, w które to wydawnictwo zaopatrzyłam się niezwłocznie, załadowałam muzykę do iPoda, i wyruszyłam do pracy.
Nie zdarzyło mi się jeszcze iść do pracy ze łzami w oczach.
Oczywiście, jak zwykle w przypadku coverów Queen, wokal nie dorasta oryginałowi do pięt - a mimo to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jest to najlepsza wersja epigońska, jaką zdarzyło mi się słyszeć. Brakuje mi Headlong, ale to już prywatna obsesja. Z "Żelaznego zestawu Jej Wysokości" - tylko Innuendo. I dobrze.
Polecam bardzo, i idę udawać, że pracuję. Wspominałam, że boli mnie głowa?... No właśnie.
PS: Dla tych, którzy jeszcze nie widzieli - trailer do Alicji Burtona. Mniam.
No comments:
Post a Comment