...po pierwsze, Boeing Boeing był szalenie zabawną i odprężającą farsą, a Cezary Kosiński wymiata i rządzi;
po drugie, posiadanie netbooka wpłynęło bardzo pozytywnie na mój zapał do tak zwanej pracy pisarskiej;
po trzecie, zbliżający się weekend dostarczy mi wielu stresu i przyprawi o chroniczny ból głowy, który będziemy leczyć 14. i 15. grudnia w Barcelonie, 16. w Chester, a 17. w Liverpoolu;
i wreszcie po czwarte [SPOILER JAK HUK; SIO, NAWET TEGO NIE OTWIERAJ]: czego się oni, ku*a, napalili? Panie Shore, ja wiem, że szósty sezon House'a sporej części fanów podoba się mniej niż poprzednie, ale to już chyba przesada jest, nie?!?
1 comment:
Nie wiem czego, ale nie chciałabym tego samego. Jakoś wydaje się rosnąć na plantacji w Ameryce Południowej i nie być kokainą.
Post a Comment