Chciałam tylko nadmienić, że po raz pierwszy w życiu (tak, owszem, jestem poważnie zapóźniona) czytam Kroniki Amberu. I mam oczy jak pięć złotych oraz tętno na poziomie 220.
W związku z czym jestem dziś potwornie niewyspana, a muszę lecieć do Frankfurtu. As in, again. No trudno. Dobrze, że oprócz wersji wypożyczonej z biblioteki mam i ebooki. Jakoś przeżyjemy.
Nie sądzę, żeby dane mi było pojawić się w przestrzeni wirtualnej przed świętami, wobec czego - zdrowych, wesołych i smacznych Państwu życzę :)
5 comments:
Wzajemnie zdrowych i spokojnych
Aaaa, to pierwszy raz? I to dzieki mnie? Jestem przeszczesliwa :D Moj Amber...MOJ Amber XD Mine! My own! My precioussss.....@_o ;D
Przyjemnosci- choc to zbedne- zycze :D Ale niedlugo zaczne Cie meczyc; `A jak Ci sie podobaaaa?`, `A ktora postac jest Twoja ulubionaaa?` itd. :P
Az wreszcie zapoznasz sie z 10letnim fanfikiem :D
Wesołych, dobrych, pogodnych.
Co do Amberu, zawsze wolałam krótsze formy Żelaznego (wiem, wiem, zamerykańszczyli się ale na ich amerykańskim nazwisku można sobie język połamać), ale chyba powoli dojrzewam do powtórki Kronik.
Mari - ja bardzo liczę na to, że będziesz mnie męczyła ;) Dziękuję Opatrzności za ebooki, bo w mej bibliotece oprócz zbiorczego wydania tomu 1 i 2 mają jeszcze tylko... ósmy :/ Wobec czego, dziś na lotnisku rozpoczęłam Znak Jednorożca xD
A na fanfik czekam z utęsknieniem :)))))
Ala, Selena - dziękuję jak najuprzejmiej :)
Też miałam wypieki jak czytałam w Japonii. A teraz juz w sumie nic nie pamietam.Hm..
Post a Comment