Zbieram się w sobie celem napisania długiej notki post-urlopowej. Niestety, wymaga to również przesortowania zdjęć - a z tym może być problem, biorąc pod uwagę poranne wyjścia do pracy i powroty do domu w godzinach wieczornych, planowany wyjazd do Gdańska i wiszący nad moją głową test końcowy z hiszpańskiego. Który to hiszpański pojawi się w moim rozkładzie zajęć również w przyszłym roku.
I absolutnie nie ma to nic wspólnego ze szmerami odczuwanymi przeze mnie w okolicach mięśnia sercowego. Nic a nic, nic a nic...
No comments:
Post a Comment