Na specjalne życzenie Szanownych Czytelników: słów kilka o Insygniach 1/2, z pominięciem wonsza (który nadal stanowi dla mnie przyczynek do traumy).
Zdecydowanie najlepsza ekranizacja - bo wierna książce. W tym miejscu wypadałoby dodać, że siódmy tom nieszczególnie mi się podobał: przez pierwsze 300 stron nic się nie działo, a potem nagle zaczęło się dziać dużo wszystkiego. Istniała obawa, że pierwszy film również ciągnąć się będzie jak flaki z olejem - na szczęście, kompletnie nieuzasadniona. Owszem, akcja "namiotowa" zajmuje znaczny procent czasu ekranowego, ale nie nuży - buduje za to klimat przygnębienia i marazmu, charakterystyczny dla pierwowzoru.
Z drugiej strony, film przejawia wysoki faktor humorystyczny (wszystkie sceny z użyciem eliksiru wielosokowego - majstersztyk), po ekranie przemykają się tu i ówdzie prawdziwe ciacha (Bill Weasley - raz, młody Grindelwald - dwa; nie dziwię się, że Albus wpadł po uszy...), a w tych momentach, kiedy powinno być strasznie i dramatycznie, JEST strasznie i dramatycznie. Nie zawsze, dodam, z powodu wonsza. ;)
Jeżeli NAPRAWDĘ miałabym się do czegoś przyczepić, to chyba tylko do nieobecności Dame Maggie, i zbyt krótkiej obecności Alana. Poza tym - nad wyraz przyzwoicie. Dawno już nie czułam się tak dobrze po obejrzeniu filmu potterowskiego.
Polecam - idźcie, choćby po to, żeby stwierdzić, czy czasem nie upadłam na głowę ;)
Miłego popołudnia.
6 comments:
No to pójdziemy. Choć jeśli nie ma mojej ulubionej pani psor i Alana "Słoneczko ty nasze" Rickamna, to już rozczarowuje. ;D
Pozdrawiam z deszczowego Gdańska
Pójdziemy, jak tylko pozbędziemy się kataru i uszy nam się odetkają.
Ale za to jakie Rickman ma włosy jak już jest :PPP
Jak podobał Ci się "RockMann"? Planuję sprezentować rodzicielce. Warto?
Esther - zasadniczo czytało się bardzo przyjemnie, tylko jakoś tak... gwałtownie się skończyło, bez wyraźnej puenty. A swoją drogą, jest to prezent dla mojej rodzicielki ;)
Dzięki! Pewnie zostanę przy tym pomyśle. Dorzucę jeszcze płytę Deep Purple i będzie całkiem niezły prezent gwiazdkowy. : )
Post a Comment