Pojechaliśmy na spotkanie z Naczelnym Rabinem Polski, które miało się odbyć w muzeum w Mieście Rodzinnym (moim). Schudrich nie dojechał. No, kurczę, no. Minus.
Przypomniało mi się, czemu chciałam tłumaczyć Księgę Pamięci, i pisać Poważną Książkę; dostałam kolejne materiały do Szafki z Judaikami i zainspirowałam się od nowa. Plus.
Przez Święta schudłam kilogram. Plus.
Nie mogę się skupić, usiąść na czterech literach, i dokończyć W kraju niewiernych (z biblioteki), a Mikołaj nie był uprzejmy przynieść mi Króla Bólu. Minus.
Dostałam za to Chochoły Szostaka, i Spacerownik z "żydowskimi" szlakami w Łodzi. Plus.
Tak zwany Shameless Fangirl Dream (SFD) wpędził mnie w fazę ponownego zachłyśnięcia się TBBT. Plus? Minus? Kto wie...
Jutro jadę do stolicy, po nie-wiadomo-jak-długiej-przerwie, spotkać się z przemiłymi ludźmi. Plus, plus, plus!
I zaraz się rok kończy. A Szanownych Państwa proszę o trzymanie kciuków za zdrowie mojej mamy, coby ona nie musiała rezygnować z balu sylwestrowego, a ja - iść na niego w jej zastępstwie...
Miłego wieczoru.
1 comment:
Kciuki trzymane. A co do huśtawki, to wygląda jednak na przewagę plusów i tego się trzymaj.
I w ogóle się trzymaj, ciepło. :)
Post a Comment