Friday, 18 January 2013

Dziwnie działa ten Tumblr. Ludzie zaczynają człowieka obserwować akurat wtedy, gdy człowiekowi odechciewa się cokolwiek pisać/umieszczać. No cóż.

Tymczasem: przyszły scenariusze z pierwszego sezonu Downton Abbey; zabieram je na weekend, szykując się na samotny wieczór w chacie pod lasem: kominek, koszula nocna, puchate skarpetki, las mroczny za oknem i Tawny w kieliszku. (Albo herbata gruszkowo-cynamonowa, nie jestem wybredna.) I książki.

I nic do jedzenia, bo ostatnio wszystko się na mnie marnuje. Ale walczymy. Trochę.


No comments: