Czasami najpoważniejszą jasną stroną życia jest fakt, że udało się człowiekowi przeżyć kolejny dzień bez kompletnego, stuprocentowego załamania. Skreślony kwadracik w kalendarzu. Idziemy dalej.
Nadal uczę się jeździć, po ciemku, w zadymce, na śniegu. Nadal zrywam tynk ze ścian, razem z paznokciami. Nadal nie śpię po nocach, zamiast tego oglądając ładne seriale: Broadchurch, Call the Midwife czy Last Tango in Halifax.
Nadal udaję, że jest w porządku. And the Oscar goes to me.
Nadal uczę się jeździć, po ciemku, w zadymce, na śniegu. Nadal zrywam tynk ze ścian, razem z paznokciami. Nadal nie śpię po nocach, zamiast tego oglądając ładne seriale: Broadchurch, Call the Midwife czy Last Tango in Halifax.
Nadal udaję, że jest w porządku. And the Oscar goes to me.
2 comments:
Grunt, że się trzymasz.
Całymi dniami zrywasz ten tynk i nie śpisz?? To może jeszcze zacznij biegać - ze zmęczenia powinnaś paść i spać snem kamiennym.
A "Broadchurch" bardzo ładne jest. : )
Trzymaj się panno L.
Post a Comment