Wednesday, 7 May 2014

Gwałtowny wzrost współczynnika WTF.

Śniło mi się dziś, że poszłam kupować bieliznę - taką, jakiej sama nigdy bym nie kupiła, bo ciało nie po temu - w towarzystwie mieszanym, mocno mnie dopingującym.
Po przebudzeniu, i uświadomieniu sobie "na trzeźwo" tożsamości moich towarzyszy, gapiłam się w sufit przez dobre pięć minut.
Podświadomość to straszna sprawa, moi drodzy.
(Z zupełnie innej beczki, zaczęłam oglądać Penny Dreadful, i w połowie odcinka nie wiem jeszcze, czy mi się podoba - choć obecność Evy Green stanowi ważny argument in plus.)

9 comments:

Cintryjka said...

Znaczy, kto z Tobą był? Snape, Sherlock i Irene Adler?:)

Klonowa Wróżka said...

CHCIAŁABYM. (O matko, i może jeszcze River Song do pełni szczęścia?)
Niestety, towarzystwo było nieco bardziej... niejednoznaczne, przynajmniej w sensie moich uczuć względem poszczególnych członków tej hultajpartii. ;)

Esther said...

Noo, mnie chyba trochę lubisz, co? ; )

Klonowa Wróżka said...

CIEBIE lubię. Ale gdybyś wiedziała, kto tam z nami był... ech, no. Powiem Ci już niedługo, mam nadzieję ;)

Esther said...

Chyba się domyślam, no! Ktoś, za kim nie przepadam. : P

Klonowa Wróżka said...

...aha.
A teraz możesz mi jeszcze potwierdzić, czy przyjedziesz na planszówki? Sepulka zwiozła z Bydgoszczów MiM, i została zaopatrzona w nową wersję Blefuja :D

Esther said...

Przyjadę! Może być 23 po południu? Powłóczyłabym się, póki nie wyjdziesz z pracy. Hehe, pewnie w niedzielę nie zdążę wrócić na wybory. : P Wezmę ze sobą Ankh-Morpork. : )

Klonowa Wróżka said...

A pewnie, że może być :D Możemy się spotkać na Starówce, wychodzę z biura kwadrans po czwartej. Łiiii!

Esther said...

Super. : )