Tuesday, 9 September 2008

Dark Side of the Moon

Zaczynam się martwic, kiedy na pierwszy rzut oka nieznajoma dziewczyna zadaje mi na naszej-klasie pytanie treści: przedstawiałaś się kiedyś ‘Morgana’, prawda?
Prawda, poniekąd. (Nie Morgana, tylko Morgaine. Różnica ta wydawała mi się wtedy zasadnicza.) Czym mogę Ci służyc?
(Stres – czy znowu coś komuś zrobiłam samym swoim istnieniem, i zaraz za to oberwę od losu?)
Niczym. Tak tylko cieszę się, że cię znalazłam.
Nie takiej reakcji spoedziewałabym się na Morganę. Bardzo mi przyjemnie, as it is.

Z innej beczki: przyszła moja książka!

No comments: