Dziś rano robiłam zdjęcia Jo w pelargoniach i Arancii w słomkowej (?) misie.
Wymieniłam opinie o aktualnym stanie rzeczy w ogólnie pojętym Państwie Duńskim z ludźmi, którzy mnie rozumieją. Wróciłam uspokojona, narozmawiana, z głosem obniżonym o trzy tonacje z powodu papierosów, poważną potrzebą słuchania Alison Krauss i przytulania się do poduszki. I tak sobie myślę, że chyba nie jest mi w tej chwili najgorzej na świecie.
7 comments:
Bardzo się cieszę.
PS. Kot wyszedł ze stuporu.
raz jeszcze dziękuję za zaproszenie, i przepraszam za przyczynienie się do wprowadzenia kota w stupor ;)
Myślę że stupor kota był spowodowany przez całokształt raczej niż przez nas, siss.
Aaa mam net. Nie chce spac.
Stupor kota wywołał Pibis.
Która z Was zostawiła bluzkę i maszynkę do golenia?
to musiala byc moja siostra! ja sie do niczego nie przyznaje ;)
Wypraszam sobie.Bluzka moja (damn lubie ja oddaj) ale maszynki nawet nie mialam.
...tym sposobem Jo wzbogaciła się o maszynkę.
Post a Comment