"Klimakterium" bardzo na TAK, aczkolwiek pewnie śmiałabym się serdeczniej mając te 25-30 lat więcej. "Przyjdzie na to czas...", napisała w smsie Pani Ania. Dzisiaj rozwiązywałyśmy jolkę przez telefon - zanim ona sobie kupi i dokona pierwszego czytania, ja mam już połowę, i triumfalnie uzupełniam brakujące hasła.
Poza tym chyba zaczynam chorować (cały sezon grypowy przetrwałam, żeby poddać się na przednówku - typowe), a jutro lecę do Anglii, "z krótką roboczą wizytą". No, świetnie. Nic to. Wrócimy, pójdziemy do lekarza - albo nie - poczytamy książki w domu - albo nie - i jakoś się to wszystko poukłada. Albo nie.
Jeszcze godzina w pracy. Auuu...
4 comments:
Hmm, to specyficzną Ty musisz mieć pracę skoro kończy Ci się ona o 08.28.
Nie, nie... Ja mam specyficznego Firefoxa, ktory dziala w czasie japonskim ;)
I wyświetla Ci godzinę tymi ich krzaczkami? ;)
Godzinę wyświetla normalnie. Tylko zawsze kompletnie 'od czapki' w stosunku do rzeczywistej...
Post a Comment