Monday, 1 June 2009

O niewidzialnym

Lektura artykułów medycznych udowodniła mi niezbicie, że topole nie uczulają. Czynią to trawy, których okres kwitnienia pokrywa się w znacznej mierze z okresem wypuszczania przez topole natrętnego, białego puszku, na który spada cała wina za wyjątkowe natężenie kataru siennego u ludzi i innych człekokształtnych.

Trawy pylą w ciszy, niczego widocznego nie wydzielają, a jednak wpływają na nasze organizmy w sposób niezaprzeczalny. Ot, tajemnice wszechświata. Dla humanistki takiej, jak ja, świat stanowi niewyczerpalne źródło zachwytów.

Na przykład - chemia, w każdym aspekcie tego słowa. To fascynujące, jak najpierw długo, długo nic się nie dzieje, a potem bum!, zachodzi niewidoczna gołym okiem reakcja, i nie wiadomo, ani co na człowieka spadło, ani skąd, ani dlaczego właśnie teraz. Coś sobie wyrosło, i domaga się pielęgnacji i uwagi.

Trzeba usiąść i poobserwować. Szeroko otwartymi oczyma.


PS. Wszystkiego naj... dla Wiecznych Dzieci.

No comments: