Saturday, 1 August 2009

Moi Państwo, właśnie pochłonęłam Prawa i powinności Kariny Pjankowej, i serdecznie Państwa zachęcam do pójścia w moje ślady.

Gwarantuję Wam oplucie się ze śmiechu, kiedy młodziutki nekromanta (ha! czy na pewno?...) zabawi się w skrzyżowanie Aragorna z Gandalfem, wiodąc ekipę przez opuszczoną krasnoludzką kopalnię (!!), a wysoko urodzona dwupostaciowa (ichniejszy odpowiednik wilkołaka) zacznie charakterologicznie przypominać Peregrina Tooka... (!!!)

Poza tym książka dotyczy mojego ulubionego gatunku zwierząt fantastycznych, więc z góry dostaje +2k10 punktów.

Powiedziałam. A teraz będę czytać Wegnera - którego również, jak i Pjankową, zostawił mi do zapoznania się Grzesiek D. Cześć Ci, przyjacielu - najsu ippon, a nawet nihon ;)

1 comment:

Tenelilli said...

Może wczoraj wyglądałam na mildly zainteresowaną (dzielenie uwagi miedzy film, martini i dyskusję o książcę odciskało na mnie piętno)
ale chętnie przeczytam