... i wbrew pozorom wcale nie mówię tutaj o oglądaniu mojego nowego DVD do późna w noc. Co to, to nie ;)
Chodzi mi bardziej o to, że nasza zaprzyjaźniona firma taksówkarska wprowadziła nową usługę: za drobną opłatą dowiozą nam do biura zakupy z warszawskiego sklepu z japońskim jedzeniem...
Oczyma wyobraźni widzę moją lodówkę (pełną), i portfel (pusty)*. I jest to dobra wizja, przynajmniej w pierwszej swej części.
Tymczasem dziecko wyjeżdża w delegację do Pragi i Wiednia. Miłego tygodnia Państwu życzę :)
* Wczoraj udało mi się zostawić rzeczony portfel (jeszcze nie pusty) w taksówce, którą wracaliśmy z Tantry. Na szczęście kierowca okazał się uczciwym człowiekiem, i po błyskawicznej interwencji telefonicznej powrócił pod mój blok, aby oddać zgubę. Miałam okazję wybiec z domu w środku nocy, w płaszczu założonym na gołe ciało. W takich chwilach żałuję, że jednak nie wzięłam od mamy choćby sztucznego futra :P
No comments:
Post a Comment