O ścieżkach dźwiękowych z Władcy będzie.
Nie wiem, jak Państwu, ale mnie osobiście najbardziej podoba się motyw z Dwóch Wież, zatytułowany The King of the Golden Hall (w sumie nie ma się czemu dziwić - Rohańczyków ubóstwiam odkąd po raz pierwszy przeczytałam książkę). I tylko nie dawały mi spokoju zaprezentowane tutaj skrzypce - coś było w nich... obcego, innego, nieokreślonego. Posłuchajcie zresztą sami:
Dopiero wczoraj, przy okazji oglądania płyt z dodatkami do pełnej wersji trylogii, dowiedziałam się, że "przeszkadza" mi wibrato strun sympatycznych - bo to wcale nie skrzypce wykorzystano w tym utworze, a hardingfele, o których możecie Państwo poczytać sobie tutaj, a kilka obrazków obejrzeć tutaj. Piękne są. Następnym razem pojadę do Norwegii tylko po to, żeby się ich nasłuchać :)
5 comments:
Wyglądają pięknie. Te hardingfele. Ale sam soundtrack jakoś nigdy mnie nie zachwycał.
P.S. Czasem trafiam na perełki na RMF Classic, szkoda, że tam leci taki miks i zazwyczaj jeden utwór na pięć czy dziesięć mnie interesuje. Słuchałabym częściej, bo o wielu nawet nie wiedziałam, że kojarzę je z jakichś dawno zapomnianych filmów:)
A wchodzisz czasami na Miasto Muzyki? Osobiście jestem uzależniona od RMF Muzyka Filmowa - i co najważniejsze, zawsze podają nazwisko kompozytora, tytuł utworu i filmu :)
A, widzisz, nie wchodzę, ale teraz zacznę. Dzięki:)
Piekny kawalek, az sie zdziwilam, bo podobniez- nigdy nie darzylam sciezki z LoTRa szczegolna estyma :)
Mari -> bo i ścieżka jako taka ma swoje górki i dołki: przy czym ten akurat kawałek zaliczam zdecydowanie do górek :)
Post a Comment