Moja babcia (tak, tak, dobrze kojarzycie - ta kobieta, która nieustannie ma do nas pretensje, że za mało z nią rozmawiamy, a ona przecież tak nas kocha), zadzwoniła wczoraj, żeby powiedzieć, że dziś nie będzie miała czasu ze mną porozmawiać.
Okej, rozumiem. W końcu cóż z tego, że jej jedyna wnuczka ma dziś imieniny, i, och tak, przy okazji - kończy 28 lat? Nic, absolutnie nic. W końcu zadzwoniła, prawda? Wygłosiła tę samą prawdę oświeconą, co zwykle, prawda? Obowiązek został spełniony.
Gwoli wyjaśnienia: 'prawda oświecona' w wykonaniu babci brzmi: Ja bym bardzo chciała, żebyś ty sobie znalazła jakiegoś miłego towarzysza życia... Tylko nie mierz zbyt wysoko, bo możesz spaść.
Cóż, nie wstrzeliła się w klimat: akurat chwilę wcześniej skończyłam książeczkę pani Giffin - może i za mocno polukrowaną, ale przynajmniej niosącą z sobą jedną ważną prawdę życiową: dopóki nie uwierzysz, że zasługujesz na szczęście, ono do ciebie nie przyjdzie. A niżej podpisana, jak zapewne wiecie, ma poczucie własnej wartości tych mniej więcej rozmiarów co przeciętna jętka jednodniówka, więc i idea 'bycia szczęśliwą' stanowi dla niej swego rodzaju abstrakcję.
Ale dosyć tego. Nie pozwolę sobie popsuć dnia - fejsbukowe życzenia Oh-reen wydatnie poprawiły mi humor, przyjęłam claritinę i nos mi się ździebko odetkał... a babcia powinna się cieszyć, że jeszcze się nie postawiłam, i nie przyprowadziłam do domu towarzyszki życia. Bo o tamtej (jak dotąd) najpoważniejszej, dawno, dawno temu, na szczęście nic nie wie.
Kto wie, czy nadal by mnie tak bardzo kochała, gdyby wiedziała... ;)
Krótko mówiąc, hepi berzdej tu mi. Idę na papierosa, bo szefa nie ma.
PS. Ten post został napisany w poniedziałek, 5. lipca, o 9:20. I niech się moje japońskie ustawienia blogu ode mnie odtratatutają.
9 comments:
Jeszcze raz powtórzę:
'Wszystkiego najlepszego siostro droga :)))
Słońca, usmiechu, samopoczucia oraz dłuuugiego czasu bez rozmów z babcią.
Dzięki raz jeszcze.
W kwestii wiadomości na FB - ja wiem. Ale i Ty wiesz, że zapewne skończy się to tak, jak zwykle, czyli będę się sama zagryzać. Widać tak już mam.
Z babcią będę się widziała w sobotę. Na szczęście na pięćdziesiątce matki chrzestnej, więc będzie alkohol. Zamierzam z niego skorzystać. Very much so.
Alkohol dobry jest. Takes off the andly edges off reality and stuff.
Wszystkiego najlepszego - i wyższego poczucia własnej wartości, gdyż zaprawdę powiadam Ci - ma uzasadnienie w faktach:)
Najlepszego! I dużo zdrówka :)
Dzięki, dziewczyny. :)
A to ja mam tu jeszcze odżywkę. Dla tego poczucia ww, żeby szybciej rosło. A dla Ciebie, kochana, jeszcze raz - wszystkiego najlepszego. Spełnienia Twoich marzeń, nie marzeń babci czy kogokolwiek innego. :))
A tę odżywkę można stosować codziennie? I na mokre, czy na suche poczucie wartości? ;)
Dziękuję, Alu. :*
Najlepiej oczywiście na mokre, ale w suche też czasem warto wetrzeć. :)
Post a Comment