Oj, miły był-ci to łikend, miły :)
W piątek burze dopadła nas (rodzicielkę i mnie) w Sochaczewie. Wrażenie niezapomniane, prysznic darmowy. Dotarłyśmy na wieś, gdzie walnęłam się spać, i trwałam w tym stanie do rana. Po przebudzeniu zaś spacerowałam po tarasie w piżamie, wyjadałam aronię pozostałą po zlaniu nalewki, i czytałam Dziennik toskański, drugą ręką mieszając bigos z cukinii. Po czym się ubrałam, i pojechałam do stolicy na wiadome spotkanie.
Czy muszę mówić, że było przesympatycznie? Nie muszę, bo to się rozumie samo przez się ;) A Virgin Mojito rządzi bezapelacyjnie. Do spółki z Caipirinhą.
W niedzielę oddaliśmy Bogu to, co boskie, po czym wróciliśmy w pielesze, gdzie mama (jako ostatnia z czytającej części rodziny) zapoznawała się wśród wybuchów śmiechu z tym oto dziełem (za link dziękuję serdecznie Krwawej Agnes). Oboje z ojcem doszli do wniosku, że miniserial nakręcony na podstawie tego jakże błyskotliwego tekstu miałby szanse pobić rekordy oglądalności. Jesteśmy na etapie ustalania Dream Castu.
Wszystko, co dobre, szybko się kończy - dlatego też jestem teraz z powrotem w T. i siedzę w pracy, zamiast wysypiać się w śródziemnomorskim pokoju na poddaszu. Za to po powrocie do domu będzie na mnie czekała śliczna nowa zabawka, wypożyczona od rodzicielki. Może mi się humor polepszy...
Czego i Państwu życzę :)
4 comments:
Cieszę się, że po bodajże 10 latach od powstania tekstu raduje on innych. Ja go dostałam mailem :P :P :P (no nie mogłam się powstrzymać)
Podziel się propozycjami do dream castu, nie bądź żyła:D
Pewnych problemów nastręczył nam Świdrygiełło - biorąc pod uwagę jak bardzo nim poniewierano, musiałby to być ktoś niewielkich rozmiarów. Mama proponowała Barcisia. Pudzian jako Zawiszka... Kondrat jako Jagiełło (wyobraź go sobie, jak mówi to swoje "Yes, I don't!")... a dalej skończyła nam się wena, bo natknęliśmy się na ścianę przy postaci Jadwigi.
Dzisiaj przyszło mi do głowy, że (jakkolwiek okropnie to nie zabrzmi na pierwszy rzut oka) Doda mogłaby być dobra w tej roli... ;D
Dobrze że nie wsadziłaś dziennika do garnka then? :)
Post a Comment