Thursday, 4 November 2010

Rano udałam się do sklepu, celem zakupu wędliny do spożycia w pracy.

Na stoisku wędliniarskim została zgwałcona przez oczy.

"Szynka Bochuna".

5 comments:

Tenelilli said...

.....
O mamo. To Ci dali tak od rana *zamyka się w sobie*

Klonowa Wróżka said...

I'm devastated, that's what I am...

sepulka said...

Auć.
A nie było tam obok kabanosów Skszetuskiego? ;)

Swoją drogą - szynki Bohuna chyba też bym jednak nie chciała posmakować. Tak samo jak np szynki Jagienki. Wolę wieprzowe. ;)

Cintryjka said...

Boli nawet pośrednio:(

Siobhan said...

I naprawde szynka Bohuna wydaje Ci sie bardziej na miejscu??