Tuesday, 15 February 2011

Na tysiąc pieszczot w głąb

Okazuje się, że można spędzić wieczór w niezwykle przyjemny sposób, odnajdując pewien zagubiony tomik poezji, słuchając muzyki z YT i czytając Glena Cooka. Jestem na "tak".

W niedzielę skończyłam biografię Nasierowskiej. Na pulpicie domowego laptopa mam teraz portret Barbary Brylskiej jej autorstwa: prosty, stonowany, graficznie piękny. Naczytałam się o takiej fotografii, w której cuda w rodzaju redukcji zmarszczek, cieni pod oczami czy innych niedoskonałości twarzy modelki dokonywało się (w przypadku Nasierowskiej - w sposób doskonały) jedynie przy użyciu oświetlenia i odpowiednich technik wywoływania negatywu: i uważam, że współcześnie jest po prostu za łatwo. Co nie oznacza, że gorzej. Za łatwo.

Poza tym - żyję w ciągłym napięciu i kołowrocie. Zanadto się wszystkim przejmuję. "To tylko praca", mówi moja mama, a ja nie potrafię się wyłączyć, odciąć, odseparować od źródła negatywnych emocji. I tak się to wszystko we mnie nawarstwia i spiętrza - i kiedyś w końcu runie w drabiazgi, jak się mawiało u mnie w domu.

Ale póki co, się trzymam. Czego i Wam życzę.

4 comments:

Cintryjka said...

Trzymaj się mocno:)
Cook - Czarna kompania? Napisz parę zdań, zastanawiam się.

W. said...

Jeśli mogę wyrazić swoje skromne zdanie: "Czarna Kompania" (pierwsze trzy tomy) jak najbardziej na "tak". Pozostałe dwie ostatnio wydane książki ("Księgi Południa" i "Powrót...") trochę słabiej... a nawet mocno słabiej.

A co do książki wartej polecenia, to "Gra o Tron" jeśli jeszcze się nie czytało.

Cintryjka said...

Od Martina trzymam się z daleka z wyboru - nie znoszę niedokończonych cykli. Jeśli kiedykolwiek zamknie PLiO, wtedy sięgnę po całość.
Za opinię o Cooku dzięki.

Klonowa Wróżka said...

Hmm, a ja mam z Cookiem problem: niby czytam, niby mnie wciągnęło (choć nie na początku, dopiero po jakichś 250-300 stronach), ale coś mi tu nie gra. Za dużo schematyczności? Coś ze stylem nie tak? Nie wiem, naprawdę nie wiem. Kończę "Cień w ukryciu" (drugi z trzech tomów wydanych zbiorczo w ramach "Kronik"), i nadal mam mieszane uczucia. :/