Monday, 11 April 2011

...i tak się to zadzieja, wiosenny wieczór, niebieskość, kilka spojrzeń przed godziną i kieliszek zimnego porto właśnie teraz (an acquired taste), i rozszerzone źrenice, i wyjść, wyjść stąd, i iść, niedaleko, ale nie blisko, żeby znaleźć... co dokładnie? Tego chyba żadne z nas nie wie.

"...En ese momento intervino el gato (paseando por debajo del techo), y dijo que no teniamos ganas de salir, porque a las 10 empezaba nuestra telenovela prefirida. Los extraterrestres decidieron quedarse con nosotros para ver la peli. Les ofrecimos te y galletas..."

We're on fire when we're in this together.

1 comment:

Jo said...

Jeśli chodzi o to, o co myślę, że chodzi, to zakrawa na jakąś epidemię ;)