Tuesday, 8 November 2011

"Dear Mr. F.--up yours!", and other stories.

Gdybyście chcieli się dowiedzieć, moi Mili Czytelnicy, jak NIE należy rozwiązywać wątków romansowych, zachęcam Was serdecznie do obejrzenia ostatniego odcinka drugiego sezonu Downton Abbey.
A kiedy już załapiecie gigantyczny zjazd i festiwal zwątpienia w zdrowie psychiczne scenarzystów, jak to miało miejsce u mnie wczoraj około północy, przeczytajcie sobie ten fanfik, Alternative Universe dla całego sezonu, i schylcie czoła przed jego autorką. Tyle w tym temacie.

In other news, Gandalf's still dead. Obsuwam się po równi pochyłej w otchłań ciężkiej depresji, albowiem świat jest złym, złym miejscem, w którym nie mogę sobie znaleźć żadnej sensownej niszy ekologicznej. A Księżyc się wypełnia. Bez komentarza.

Poza tym - przeczytałam ostatnio Między młotem a piorunem, w którym Atticus rozważa zalety Star Treka jako religii (Kirk i Spock jako aniołki na ramionach, podpowiadające alternatywne metody podejścia do życiowych decyzji i problemów!), przyznaje się do (przeniesionego od autora, I'm sure) uwielbienia dla Neila Gaimana, oraz mąci wodę w Asgardzie. Zaprawdę, polecam: szczególnie, że Morrigan znowu ma piękne wejście, choć tym razem nikogo nie uszczęśliwia swoimi wdziękami. Uff.
Kroniki Żelaznego Druida podobają mi się, jak dotąd, o wiele bardziej niż, chociażby, cykl o Temeraire autorstwa pani Novik, choć u pana Hearne'a nie ma smoków. Ot, magia dobrego pisarstwa.

A tak w ogóle - chcę już do Dublina. I do Szkocji. I gdziekolwiek, byle dalej stąd.

1 comment:

Esther said...

Wszystkiego się spodziewałam, tylko nie TEGO. Scenarzyści "trochę" za dużo namieszali...

Nie siedź za długo w tej depresji.