Tuesday, 14 February 2012

Jeszcze nie umarłam.

A przynajmniej - takie sprawiam wrażenie, albowiem oddycham, chodzę, kaszlę, czasami mówię, od czasu do czasu coś spożywam... Wiecie, o co chodzi.

Poza tym mam rozgrzebane cztery książki, jeden fanfik do skończenia (ten najbardziej "wyczerpujący" emocjonalnie dopisałam do końca - Esther, słyszysz?...), parę mglistych nie-fanfikowych pomysłów do zapisania, i szefa z paranoją i syndromem upierdliwości przednówkowej. Bo chyba zaczyna się powoli ten przednówek, czy nie?...

Poza tym, jest mgliście. I widziałam Żelazną damę z absolutnie genialną Meryl - Kopciuszkiem 2012, oraz Artystę, który był bardzo ładny, elegancki i w ogóle taki, jak lubię - choć Szpieg jest jednak jakiś taki bardziejszy.

Aha, i na zakończenie, z okazji święta patrona epileptyków i nerwowo chorych: poster autorstwa Mel. Przyjemności życzę!

7 comments:

Esther said...

Słyszę, czytałam (oba), gratuluję ukończenia. Trochę się obawiałam, co chcesz dalej zrobić z SH, a zrobiłaś tak, że możesz w każdej chwili zacząć nową historię. Bardzo sprytnie. ; )) A ten drugi też jest fajny, podoba mi się nowa postać. : P
Bajdełej, czytam "Heartless". : ))

Klonowa Wróżka said...

Dzięki! - to za Sherlocka ;)
A odnośnie nowej postaci: kiedy człowiekowi przyśni się Dana Delany w tej scenie "korytarzowej", po prostu trzeba usiąść i pisać... :P
Och, "Heartless" jest cudowne! A ja dostałam dziś mail z Amazon.co.uk: "Wysyłka Twojego zamówienia opóźni się, ponieważ premierę "Timeless" przesunięto z 1. marca na 10. kwietnia" :(((

Cintryjka said...

Ojej, smuteczek:( A propos Timeless.
Piszesz fanfiki z Body of proof? Dzisiaj nowy ep.

Klonowa Wróżka said...

A, nie: Dana przyśniła mi się w kontekście "Downton Abbey"... ;)
Właśnie! Nowe BoP! Dzięki za przypomnienie!

Esther said...

Ale to tylko miesiąc, nie jest tak źle. Wiesz może, czy to ostatnia część, czy będą kolejne?

Klonowa Wróżka said...

Tego konkretnego cyklu: ostatnia. Ale będą jeszcze dwie, odpowiednio: "Prudence" i "Imprudence" (co będzie miało sens, jak doczytasz "Heartless" do końca), oraz bodajże trzytomowy cykl którego akcja rozgrywać się będzie w tym samym świecie, ale kilka dziesięcioleci wstecz :)

Esther said...

O tak, to ma sens. : ))