- czyli: szef wyszedł z biura, może już dziś nie wróci. Oh, joy unlooked for. (Skąd to cytat? - Z The Fire and the Rose, prawdopodobnie najlepszego fanfika potterowskiego na świecie).
W zasadzie nie mam nic nowego do zaraportowania. Zimno jest, nic się człowiekowi nie chce. Trzeci rozdział sadomasochistycznie pokomplikowanego fanfika rodzi się w bólach, a w mojej głowie rozwija się kompletnie niepoważna wizja Elsie Hughes jako naczelnej terrorystki Downton Abbey. Esther wie, o co chodzi. ;)
Sapkowski zapowiedział kontynuację Sagi, być może już w przyszłym roku. No, nie wiem. Jakoś tak... niepewnie się z tym czuję. Ale nie ma sensu niczego skreślać, zanim się człowiek z tym nie zapozna. Ostatecznie, nie wszystko Żmija, co nowe od ASa.
Z ciekawostek natury ogólnoludzkiej: mam 'randkę' 14. lutego. Z własnym byłym facetem. No, proszę.
A w Mieście T. poustawiali koksowniki. Jeden tuż przy przystanku, z którego jeździ autobus w kierunku mojego domu. Popieram tę inicjatywę z całego serca, choć dziś pewnie wrócę spacerem/marszobiegiem. Żeby pomyśleć. I posłuchać Phyllis Logan w audiobooku BBC Dracula. Ta kobieta robi z Miną Murray takie rzeczy, że... aż mi ciepło.
Czego i Wam życzę, Drodzy Potencjalni Czytelnicy.
5 comments:
OMG, gdybyśmy były w podstawówce, zapytałabym czy chcesz zostać mojom najlepszom pszyjaciułkom. ;-) To dlatego, że widzę, że i ty wpadłaś na podobny co ja głupi pomysł związany z byłymi facetami. Trzymać kciuki za powodzenie twojego? Bo za mój ewentualnie można - moralne wsparcie się przyda.
Mogiem niom zoztać. Tom pszyjaciulkom ;))
Kciuki trzymać będę za Cię, za mnie trzymać ich nie trzeba - to taka trochę prześmiewcza randka będzie, bardziej przyjacielska niż co insze... zresztą, pożyjemy, zobaczymy. :)
Koksowniki są absolutnie genialne (oczywiście pod warunkiem, że człowiek w końcu załapie, że to nie to samo, co koksy; te pakujące na siłowni koksy) - odkryłam to wczoraj aż dwa razy. To primo.
Dwa: koksowniki są właśnie po to, żeby sobie przy nich pomyśleć. W cieple, nie w żadnych marszobiegach. Na przykład o pewnym panu Davidzie T.
Twice. ;)
Or even thrice. ;)
Stworzyłam potwora, co?...
Odkrywasz w postaci Elsie całe pokłady potencjalnych wcieleń. I bardzo dobrze. : )
Taka prześmiewcza randka fajna może być. ; )
Post a Comment