Monday, 23 April 2012

Sobota, dziewiąta rano. Telefon od taty.

Twój chrzestny spadł w nocy ze schodów w "daczy". Nie żyje.


Tyle tytułem notki numer czterysta.

6 comments:

hlv said...

O kurf...

Avarila said...

Lena współczuję ...

Cintryjka said...

Straszne.

Ala said...

Leno, współczuję.

Anonymous said...

Sciskam :**

/sio

Disorderly said...

Współczuję. Najgorszy z możliwych telefonów, jakie się zdarzają.