Thursday, 3 January 2013

Podsumowywać niczego mi się nie chce. Bo co mam powiedzieć?

Że przeżyłam pół roku z bulimią i psychicznym maltretowaniem? Że wciąż nie mogę patrzeć na siebie w lustrze? Że napisałam w tym roku jakieś 200 tysięcy słów, ale nadal nie chce mi się przeedytować skończonego tekstu "powieści"?

Że fotografia analogowa sprawia, że czuję się jak debiutantka, i popycha mnie do uczenia się wciąż więcej i więcej? Że odkryłam mnóstwo wspaniałych książek? Że poznałam wielu genialnych ludzi, którzy twierdzą, że moje pisanie im pomaga, i to jest najwspanialsze uczucie EVER?

Że jestem spłukana, zmęczona i przytłoczona ludźmi po okresie świąteczno-noworocznym i, o zgrozo, odpoczywam w pracy?

Że czekałam na "Hobbita" dwadzieścia dwa lata, i prawie się popłakałam w kinie?

Mogłabym, owszem, napisać to wszystko, i jeszcze więcej.
Ale po co.

2 comments:

Cintryjka said...

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. A jak tam PLO 4?:)

Esther said...

Po to, żebyśmy przeczytali, jak zawsze. : )