nad miastem t. wisi mgła, wilgoć i dym. duszący, ciężki zapach pyłu z elewacji kamienic niesie się na dziesiątki metrów, zatyka krtań, prowokuje do kaszlu. przemyśliwuję zakup nowego pratchetta, po czym dochodzę do wniosku, że mam dostatecznie dużo kłopotów ze strajkującą pocztą w normalnym życiu. i za dużo książek czekających na przeczytanie.
mogę się kreować na kobietę światową, ale i tak zawsze ląduję w barach mlecznych nad marchewką z groszkiem. mniam.
1 comment:
Ostatni Pratchett nie jest zły, jest nawet całkiem niezły, ale nie zgodzę się z PiBisem, że jest jednym z najlepszych. Myślę, że Straż Nocna była lepsza. :D
Światowym ludziom zazwyczaj najbardziej brakuje prostych, znajomych potraw.
Post a Comment