Sunday, 5 October 2008

"Kiedy wreszcie znudzi ci się ten Toruń, i przeprowadzisz się do Warszawy jak normalny człowiek?"

Wczoraj zmusiłyśmy Dot do zagniecenia ciasta na pierogi, w ramach egzaminu na dobrą żonę. Pieróg, jeden, został ulepiony po 35 minutach, a nas wszystkie do dziś bolą mięśnie twarzy, od śmiechu.

Zostałam barmanką wieczoru. Może jednak powinnam założyć knajpę? Mówiłyśmy o tym z Dot, która marzy o prowadzeniu pensjonatu.
-To świetnie! Ty będziesz miała swój pensjonat, Maciek będzie Panem Kierownikiem baru, a ja będę miksować drinki i sprawdzać dostawców alkoholu...
Przerwa.
-...alkohol też.




Anka, siostra Dot, ma w sobie coś magnetyzującego.

6 comments:

Tenelilli said...

Lubie magnetyzujące osoby.

Jo said...

Mam dla was nazwę. Bar Ostatniej Szansy.

Klonowa Wróżka said...

-> Jo
dla alkoholi, dostawców, czy klientów? ;)

Ulf Thorgrimsson said...

Lepiej "Ostatnia Przystan - Pijmy bo sie robi ciemno"

Tenelilli said...

->paweł

Too poetic chyba jednak;P

Siobhan said...

Ostatni zajazd przed Litwa?