"Kiedy wreszcie znudzi ci się ten Toruń, i przeprowadzisz się do Warszawy jak normalny człowiek?"
Wczoraj zmusiłyśmy Dot do zagniecenia ciasta na pierogi, w ramach egzaminu na dobrą żonę. Pieróg, jeden, został ulepiony po 35 minutach, a nas wszystkie do dziś bolą mięśnie twarzy, od śmiechu.
Zostałam barmanką wieczoru. Może jednak powinnam założyć knajpę? Mówiłyśmy o tym z Dot, która marzy o prowadzeniu pensjonatu.
-To świetnie! Ty będziesz miała swój pensjonat, Maciek będzie Panem Kierownikiem baru, a ja będę miksować drinki i sprawdzać dostawców alkoholu...
Przerwa.
-...alkohol też.
Anka, siostra Dot, ma w sobie coś magnetyzującego.
6 comments:
Lubie magnetyzujące osoby.
Mam dla was nazwę. Bar Ostatniej Szansy.
-> Jo
dla alkoholi, dostawców, czy klientów? ;)
Lepiej "Ostatnia Przystan - Pijmy bo sie robi ciemno"
->paweł
Too poetic chyba jednak;P
Ostatni zajazd przed Litwa?
Post a Comment