Jak się załamuje jedno, to cała reszta leci za nim na oślep.
Innymi słowy, wczoraj po raz pierwszy rozważałam odejście z pracy, a dzisiaj mam zapalenie gardła. Jakże się nie cieszyć.
Pozytyw na początek dnia: mail od R. S.: "Oczywiście, że chcemy przetłumaczyć tę książkę na polski, czy mogę Ci podesłać kilka rozdziałów do sprawdzenia...?"
Zaczynam robić to, co lubię.
No comments:
Post a Comment