Wednesday, 6 January 2010

O czystości języka polskiego.

Początkowo wahałam się, czy w ogóle o tym pisać - a bo trochę to wszystko hermetyczne, i może wcale nie śmieszne - ale wczorajsza reakcja T. na maila w tym temacie utwierdziła mnie w przekonaniu, że jednakowoż napisać warto.

Otóż: grywam sobie namiętnie w fejsbuczne RPG Hammerfall: łażę z kupą luda po różnych niebezpiecznych zakamarkach i zabijam plugastwa. Grywam, dodać należy, głównie w czasie, który powinnam przeznaczać na pracę. A co mi tam. Zabawa jest przednia.

Wczoraj skoro świt (6:50), tuż po otwarciu oczu, naszła mnie następująca refleksja: jak miło jest od czasu do czasu zaslashować kilka goblinów, unosząc przy tym oczy znad laptopa w kierunku nielubianego szefa...

Refleksja mnie naszła, a ja wyskoczyłam z łóżka jak oparzona, i co prędzej zadecydowałam, że od tej pory będzie się używać w wyżej wymienionym kontekście pięknego słowa zaszlachtować. Nie wiem, jak P.T. Czytelnikom, ale Tenelli i mnie zangielszczone "zaslashować" brzmi nazbyt podobnie do zeslashować: zestawić w związku (o silnym podtekście seksualnym) z osobnikiem tej samej płci.

Niedobra refleksja, brzydka refleksja! Slash jako taki jest, owszem, cacy - ale goblin-slash?! Moja wyobraźnia kapituluje w obliczu tej idei.


Z zupełnie innej beczki: po dwóch tygodniach dzielnego (albo może raczej - bardzo głupiego) znoszenia narastających problemów oddechowych, podjęłam dramatyczną decyzję o wizycie u lekarza. Jutro. Nie będziemy uprawiać martyrologii stosowanej, co to, to nie.

Z jeszcze innej beczki - rodzice wybywają pojutrze do Egiptu, pływać stateczkiem po Nilu. Są chwile, kiedy naprawdę ich nie lubię ;)

Z kolejnej beczki - oficjalnie potwierdzono, że pierwsza operacja Młodego się udała, w związku z czym w piątek czekają go badania (350 PLN) przed drugą operacją (3500 PLN). Cieszymy się - a Młody może w końcu odejść od lustra, przed którym przesiadywał w święta całymi godzinami, dowodząc, że jego oko nadal jest krzywe.

Uff...

3 comments:

Mari said...

Goblin-slash :D
Umarłam :DDD

Tenelilli said...

Es aj sed bifor. Wszelkie pożycie (note: nie 'pozycje') goblinów jest złe i zgoła anykoncepcyjne. As in: mózg obumiera z koncepcji.

Ryszard Wasilewski said...

Czystość języka polskiego...to też jest temat nad którym się często zastanawiam:
http://furtherissuesandbeyond.blogspot.com/2010/01/let-ponglish-be-ponglisz.html