Wednesday, 9 June 2010

Ommmmatko, ale będzie jatka!

Miałam napisać jeszcze kilka słów o Haken no Oscar, i o tym że postać Komu okazała się przepysznym (do zjedzenia łyżką, with a cherry on top, i pisząc to wiem, że Tenel połamie mi wszystkie kości :P) przykładem Black Bitch from Hell - ale w tak zwanym międzyczasie z mroków zapomnienia wychynęła inna BBfH, w nowej, ulepszonej wersji, i przyćmiła wszystko.

Ladies and gentlemen, Sonya Blade is back in town.



Totalna jatka. Połowę filmu będę oglądać przez palce, bo się bojam. I co z tego, pytam? I tak pójdę...

9 comments:

Tenelilli said...

nie rozumiem po co ci wiśnia w tym układzie :>

Klonowa Wróżka said...

Tak dla porządku ;>

Tenelilli said...

co mi przypomina pewną ideę z Japonii. Mieszkanie. Zamknięte drzwi. Bita smietana chyba też wchodziła w grę.:>>>

Klonowa Wróżka said...

Śmietany, jako żywo, nie pamiętam, ale wszystko możliwe, biorąc pod uwagę nasze pokręcone wizje z tamtego okresu :P
BTW, oglądałaś "Haken..." do końca??? Bo jak nie, to dziś marsz do domu i siadaj przed kompem, no ;)

Tenelilli said...

bejbi *rzecze semi-protekcjonalnie* I'm way ahead of you on this one.
Ogladałam już z parę miesięcy temu.:>

Klonowa Wróżka said...

I nic nie mówisz?! Ja tu fangirluję Yashiro Sayakę co sił w płucach, a Ty milczysz?!? :P

Tenelilli said...

No wtedy nam sie jakoś nie zgadało, (i jak widać dopiero obejrzałaś ciuś ciuś) więc wydawało mi się ze ty to juz dawno obejrzałaś i dla ciebie to stare wieści.:>
A Sayaka jest ... niezła *wcale niw wzdycham bo jestem w pracy:>*

Klonowa Wróżka said...

"Niezła" to jest mało powiedziane... hmmm. Natomiast główna bohaterka mnie denerwuje.

Tenelilli said...

Syndrom Usagi ja to nazwę