Monday, 19 December 2011

The Lady Felsham Show, albo: Lovejoy? Lovejoy who?...

Tak to już u mnie jest, proszę Państwa, że jedna obsesyjka rodzi kolejną.

Zaczęło się, jak zwykle ostatnio, od Downton Abbey. Sprawdzałam, mianowicie, co też robili wcześniej ci aktorzy spośród obsady, którzy przykuli moją uwagę w DA, a wcześniej kompletnie ich nie kojarzyłam.
W piątek padło na Phyllis Logan, grającą rolę pani Hughes, gospodyni Downton.
Wpisałam sobie jej nazwisko w YT - pierwszy wynik wyglądał następująco:


Szczęka mi opadła. Po pierwsze, jak można było unieszczęśliwić tę cudowną kobietę taką okropną, ponurą peruką?! Po drugie, zapragnęłam dowiedzieć się czegoś więcej na temat Lovejoya, i jego stosunkowo nietypowej przyjaźni z Lady Jane. Owszem, Ian McShane stanowił dość istotny element tego równania.

Jest poniedziałek, a ja jestem kompletnie zakręcona na punkcie serialu o dilerze antyków. I jakkolwiek barwną postacią nie byłby sam Lovejoy, z jego bezpretensjonalnym podejściem do prawa i moralności, tendencją do pakowania się w najróżniejsze tarapaty, oraz cynicznym poczuciem humoru ("Eric, you have as much 'feeling' for antiques as Lucrecia Borgia had for catering!") - Lady Jane kradnie mu cały splendor. Jest urocza, spokojna, mocno stąpa po ziemi, ma niezachwiane zasady moralne (które IMHO powinna była jednakowoż złamać w co najmniej kilku sytuacjach...), i okręca sobie Lovejoya wokół małego palca w ciągu pierwszego kwadransa ich znajomości. Go, go, Lady Jane!
Chyba będę musiała napisać jakiś fanfik w tym temacie, bo brak mi materiału do czytania. A potencjał jest - tymczasem fandom albo w ogóle ignoruje jego istnienie, albo powołuje do życia tak idiotyczne twory, jak związek Lovejoya i męża Lady Jane. We do NOT approve of it, precious. Not by a long shot.
Pomijając wszystko inne, serial bardzo sympatyczny. Dla relaksu - można, czemu nie.

1 comment:

Ala said...

Oj, fuj. Tyle w kwestii pomysłów fandomu na związki bohaterów... not my cup of tea.
Za to Downton Abbey i mnie zachęciło do oglądania i teraz na tapecie jest stary dobry milord, ten_który_dzwonił. ;)