Tuesday, 15 October 2013

Uprzejmie donoszę...

...że jeszczem nie umarła.

Co więcej, żyję, zbieram się do szybciutkiego wypadu na Wyspy (te bliższe, nie te "zawodowo-kierunkowe"), czytam (bardzo niedobry ten sequel Diabeł ubiera się u Prady, bardzo niedobry...), pisuję rzeczy różne (niektóre nawet wiążą się z tak zwaną gratyfikacją), gotuję kolorowo, żeby nie zgłupieć od jesieni, i wydaję horrendalną kasę na doprowadzenie TARDIS marki Suzuki do stanu używalności. Na razie (odpukać!) jeszcze jeździ.

Ale na Wyspy nią nie pojadę. Na Wyspy udam się z małym, nierozciągalnym wymiarowo (niestety) bagażem. I z aparatem. Obiecuję dłuższą relację...

A tymczasem - dobrej jesieni!

2 comments:

piarella said...

Diabeł to nigdy nie była dobra książka, nawet pierwsza część. Zjadliwy jest film, ale to przez Meryl. ;) Udanego wypadu na Wyspy, my już niestety szykujemy się do powrotu.

Cintryjka said...

pIsz częściej i wzajemnie!